Łaknienie jedzenia słodyczy jest to typowy nałóg. Chęć zjedzenia czegoś słodkiego czasami przeradza się w bardzo silne uzależnienie. Uzależnienie to objawia się tym, że bardzo często jemy słodycze a szczególnie w dużej ilości. Gdy zrobi się od nich krótką przerwę, to nasze łaknienie jest ogromne i zaczyna się robić plany co się kupi słodkiego do Gdy pies nie chce jeść karmy, może to oznaczać odwodnienie. U psów, tak jak i ludzi, podaż płynów jest potrzebą priorytetową. Jeśli pupil przez dłuższy czas nie miał dostępu do świeżej wody, miał biegunkę lub intensywnie wymiotował, również może nie chcieć jeść suchej karmy. Podobnie będzie, gdy z karmą jest coś nie Co jeść gdy mam ochotę na słodycze? Zadbaj o przekąski – staraj się zawsze mieć przy sobie coś, co pomoże przetrwać nagłą ochotę na słodycze, najlepiej produkty, które nam smakują. Może to być mieszanka orzechów, pestek lub owoce. Dietę należy też dostosować do celu treningów. Jeśli zaliczasz się do osób, które chcą dodać sobie nieco siły i masy mięśniowej, musisz jeść dużo białka – nawet ok. 2 g na kg Niestety, nie jest do zbyt dobry pomysł. O ile podanie psu zdrowej przekąski w postaci psiego smakołyka, kawałka mięsa, warzywa lub owocu jest w porządku, o tyle podawanie psu ludzkich słodyczy, ciastek i łakoci może być dla nich niebezpieczne. Psy łatwo uzależniają się od słodkich przysmaków i mogą zacząć się ich domagać. Nieodparta chęć na słodycze może być również wynikiem niedoborów - m.in. chromu.. Chrom pełni w naszym organizmie kilka ważnych ról. Przypisuje mu się takie właściwości jak: pobudzanie trzustki do produkcji insuliny i regulowanie stężenia glukozy we krwi, redukowanie poziomu "złego" cholesterolu, a podwyższanie tego "dobrego", czy utrzymanie homeostazy węglowodanowej. Zwłaszcza, gdy chce się wpoić maluchowi zdrowe nawyki. Warto pamiętać, że z dzieckiem nic nie jest na zawsze, a maluch zmienia się jak w kalejdoskopie. Jednego dnia nie chce jeść mięsa czy warzyw, a kilka tygodni później spałaszuje całą zawartość talerza. Początkowo noszenie aparatu może wywoływać ból i uczucie przesuwania się lub ruszania zębów. Dotyczy to wyłącznie stałych aparatów. W czasie pierwszych dni ze względu na odczuwany dyskomfort zalecana jest dieta płynna. Zwykle są to zupy, nabiał, koktajle, warzywa i owoce w formie puree. Czy ćwicząc można jeść słodycze? Słodycze nie stanowią problemu, jeśli podejdzie się do sprawy racjonalnie, ponieważ węglowodany mogą być zarówno proste, jak i złożone. Desery są po prostu prostymi węglowodanami – szybko się rozpadają, po czym człowiek odczuwa przypływ energii i witalności, a tego właśnie potrzebuje Objawy Co zrobić gdy boli mnie ząb po zjedzeniu słodkiego skutki uboczne. Co robić Jak unikać toksycznych ludzi jak pomóc nieraz zdarzało ci się przebywać pośród ludzi, którzy sprawiali, iż czułaś się coraz gorzej, byli negatywnie nastawieni do świata, dokuczliwi, stale użalali się nad swoim życiem i zdecydowanie byli co pomaga EV5eA4. Doskonale znamy to uczucie - nagle dopada nas niepohamowana ochota na coś słodkiego lub słonego. Rozglądamy się za batonikiem, ciastkiem, talerzem spaghetti lub pizzą. Nad tym, jakie są przyczyny tego zjawiska, zazwyczaj się nie zastanawiamy, rozgrzeszając się z obżarstwa tym, że zapewne brakuje nam cennych składników pokarmowych. Czy na pewno? Rozszyfrujmy, co naprawdę kryje się za najbardziej popularnymi zachciankami żywieniowymi. Zobacz film: "Co się dzieje gdy zjadamy posiłek?" 1. 1. Apetyt na słodkie Masz ochotę na: czekoladę, batoniki i ciasteczka Twój organizm domaga się: szczęścia i energii Jedzenie słodkości dopinguje nasz mózg do błyskawicznego wydzielania serotoniny. Substancja ta, często nazywana hormonem szczęścia, pomaga nam się zrelaksować. Zapychamy się więc słodyczami, kiedy czujemy się zestresowani lub smutni, gdy nasze samopoczucie gwałtownie pikuje w dół. To także częściowo wyjaśnia, dlaczego kobiety z silnymi objawami PMS tak ochoczo sięgają po czekoladę lub ciastka. Chociaż naukowcy ostatnio przychylają się bardziej twierdzeniu, że związek między czekoladą a zespołem napięcia przedmiesiączkowego jest raczej uwarunkowany kulturowo. Eksperci są też zdania, że działa tu mechanizm nagrody. Po zjedzeniu czekolady, ciastka, batonika we krwi podnosi się poziom tryptofanu - prekursora serotoniny - więc czujemy się nieco lepiej. Organizm zaczyna kojarzyć słodycze, czyli bodziec, z reakcją jaką wywołały, czyli uczuciem chwilowej przyjemności, błogości, relaksu. Poprzez mechanizm warunkowania zapamiętuje te odczucia i w sytuacjach napięcia, podenerwowania domaga się kolejnego „pozytywnego” bodźca. Niestety po pewnym czasie zjedzenie czekolady nie poprawia już nastroju. Jednak nie wszyscy wielbiciele słodkości są smutni lub znerwicowani, mogą być po prostu niewyspani. Zbyt mała ilość snu, a więc pojawiające się uczucie zmęczenia i rozdrażnienia skutkuje bowiem ochotą na węglowodany proste, takie jak cukier. Te składniki pokarmowe organizm trawi o wiele szybciej niż zdrowe węglowodany w postaci pełnoziarnistych czy strączkowych przekąsek. Czujemy po nich natychmiastowy zastrzyk energii, który stawia na nogi. To, że to tylko chwilowe uczucie, to już inna sprawa. W końcu zawsze można sięgnąć po kolejny batonik. Nadmierny pociąg do słodyczy może też świadczyć o rozwijających się chorobach. Najbardziej powszechną jest drożdżyca. Jeśli natomiast ochotę na słodkie odczuwamy krótko po posiłku, może to wynikać z insulinooporności. To zaburzenie hormonalne, gdy poziom insuliny jest nieadekwatny do poziomu glukozy. W krótkim czasie po posiłku poziom glukozy gwałtownie spada, ale poziom insuliny nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, co wywołuje odczucie głodu, niepokój, drażliwość. Insulinooporność najczęściej rozwija się u osób otyłych, ale może też dotyczyć kobiet szczupłych, ale odżywiających się nieregularnie. Ma też często związek z zaburzeniami hormonów płciowych i często towarzyszy zespołowi policystycznych jajników (PCOs). 2. 2. Apetyt na słone Masz ochotę na: chipsy, paluszki, pizzę, najchętniej dosoliłbyś większość potraw Twój organizm domaga się: rozładowania emocji, wody, minerałów, soli (ponieważ jesteś od niej uzależniony) Tu wyjaśnienie może być nieco zaskakujące. Niektórzy eksperci twierdzą, że lubimy jeść słone przekąski, takie jak chipsy czy paluszki, ponieważ... uwielbiamy odgłos chrupania, który im towarzyszy. Argumentują nawet, że tak odreagowujemy silne emocje - tak przynajmniej tłumaczy to zjawisko Kimberly Snyder, dietetyczka hollywoodzkich gwiazd. - Pragniemy tych pokarmów, gdy jesteśmy zestresowani, ponieważ przeżuwanie i chrupanie to prawie jak uderzanie w ścianę. Rozładowuje stres. Ochotą na słone przekąski może być także oznaką pragnienia. Wiadomo bowiem, że sól zatrzymuje wodę w organizmie. W tym przypadku głód może właśnie maskować pragnienie. Jeśli tak się dzieje, zapewne pijesz zbyt mało płynów lub tracisz je na skutek biegunki, wymiotów lub pocąc się nadmiernie. Jeśli masz ochotę na sól niemal w czystej postaci może to oznaczać, że cierpisz na niedobór minerałów. Często wiąże się to ze stosowaniem diety niskowapniowej: osoby ograniczające m. in. nabiał i chude mięso zwykle łakną słonych pokarmów dużo bardziej od ludzi, którzy dostarczają sobie odpowiednich ilości podstawowego budulca kości. Zdaniem doktora Michaela Tordoffa z filadelfijskiego Monell Chemical Senses Center (instytutu zajmującego się badaniami nad smakiem i zapachem) dzieje się tak dlatego, że sód czasowo podnosi poziom wapnia we krwi, co sprawia, że organizm "uważa", że problem deficytu tego pierwiastka został rozwiązany. Inne badania z kolei prowadzą do wniosku, że solniczka idzie w ruch także przy niedoborze potasu i żelaza. Istnieje jeszcze jedno wyjaśnienie pociągu do krakersów i chipsów - od dzieciństwa jesteśmy karmieni produktami, które zawierają ogromne ilości soli i po prostu się od niej uzależniliśmy. W 2011 roku przeprowadzono badania, których wyniki potwierdzają, że sól nie tylko uzależnia, ale również wpływa na nasz mózg w podobny sposób jak uzależnienie od papierosów lub narkotyków twardych (w badaniu uzyskano podobne wyniki dotyczące cukru). 3. 3. Apetyt na chleb, ryż i makaron Masz ochotę na: chleb, muffiny i spaghetti Twój organizm potrzebuje: energii i relaksu Słodycze i dania z makaronu, białego chleba czy ryżu nasz układ pokarmowy trawi w podobny sposób, ponieważ wszystkie one zawierają węglowodany proste, w odróżnieniu do pełnoziarnistych produktów. Pokarmy bogate w skrobię organizm traktuje tak samo jak słodkie przekąski. Wniosek jest więc prosty - domagamy się makaronu z tego samo powodu, co czekolady czy ciastek – gdy czujemy się przygnębieni, zmęczeni lub zestresowani. Te pokarmy w zasadzie łączą dwa smaki - słony i słodki. Nasze ciało potrzebuje glukozy i sodu, by móc funkcjonować prawidłowo. Kiedy organizm zacznie odmawiać nam posłuszeństwa i poczujemy się słabi i zmęczeni, powinniśmy sięgnąć po przekąskę łączącą te dwa smaki, np. precle w czekoladzie czy lody z popcorem. Niektórzy badacze uważają też, że nasza skłonność do kalorycznych posiłków to pozostałość po przodkach, którzy musieli gromadzić zapasy energii, które wykorzystywali np. w czasie polowań czy uciekając przed drapieżnikami. Dr. Leigh Gibson zajmująca się biopsychologią na Roehampton University wyjaśnia, że z ewolucyjnego punktu widzenia apetyt na tzw. śmieciowe jedzenie wyowdzi się czasów prehistorycznych, kiedy opioidy i dopamina w mózgu (substancje związane z koncentracją i przyjemnością) "reagowały" na wysokokaloryczne posiłki. Dziś niestety mechanizm działania pozostał taki sam, chociaż nasze zapotrzebowanie na jedzenie zdecydowanie zmalało. 4. 4. Apetyt na mięso Masz ochotę na: steki i burgery Twój organizm domaga się: białka, żelaza i witamin z grupy B Naukowcy potwierdzają, że apetyt na krwistego steka lub schabowego może mieć związek z niedoborem białka, żelaza lub witamin z grupy B. Braki żelaza są najczęściej spowodowane niewłaściwą dietą. Najwięcej tego składnika znajdziemy w chudej wołowinie, indyku, wątróbce czy sardynach z puszki. Wegetarianie powinni sięgać po gotowaną fasolę, suszone figi, ziarno sezamu czy świeże zielone warzywa. Z kolei bogatymi źródłami witamin z grupy B, oprócz mięsa, są produkty zbożowe (kasza gryczana, płatki owsiane, ryż), nasiona roślin strączkowych (groch, fasola). Występuje także w ziemniakach, orzechach brazylijskich, nasionach dyni, słoneczniku i sezamie. 5. 5. Apetyt na nabiał Masz ochotę na: pizzę, mleko i ser Twój organizm domaga się: uspokojenia i/lub witamin A i D Masz ochotę na kubek mleka lub plaster sera? Taka zachcianka może świadczyć, że organizm domaga się tryptofanu, który potrzebny jest do uwolnienia znanej nam już serotoniny. Czyli znowu - potrzebujemy relaksu. Apetyt na nabiał może też wskazywać na niedobory witaminy A i D. Istnieje też jeszcze jedna opcja – możesz cierpieć na niedobory wapnia. To jeden z podstawowych minerałów w organizmie. Wpływa na dobry stan kości i zębów, dba o kondycję mięśni. Najcenniejszym źródłem wapnia jest nabiał, a także łosoś, brokuły i migdały. By przyswoić wapń, potrzebujesz witaminy D. Latem organizm produkuje ją dzięki słońcu. Jesienią, zimą, a nawet wiosną należy pamiętać o suplementacji. polecamy W życiu każdego rodzica przychodzi moment, w którym pojawia się temat słodyczy. Unikać czy podawać, a jeśli częstować, to jak? Poniżej przedstawiamy pozytywy poradnik, który prezentuje właściwe relacje z jedzeniem i uczy odpowiedzialnego dzielenia się słodyczami z najmłodszymi. Psychodietetycy podkreślają, że stwarzanie napięcia wokół wybranych grup produktów i dzielenie ich na złe i dobre może powodować niezdrową relację z jedzeniem. Dziecko prędzej czy później sięgnie po słodką przekąskę, prawdopodobnie będzie zachwycone jej smakiem i wtedy… mogą pojawić się u niego wyrzuty sumienia czy poczucie, że zrobiło coś niewłaściwego. Słodycze staną się wówczas zakazanym owocem – czymś wyjątkowym, pysznym, czego nie może dzieci kochają słodycze?Nasz mózg kocha cukier, a dokładnie wszystko to, co ma słodki smak. Uważa się, że zmysł smaku kształtuje się między 8 a 14 tygodniem ciąży. Od tego momentu nasze dzieci stają się łasuchami. Słodkie są wody płodowe, a później mleko matki. To pierwszy smak, który czujemy po porodzie. Natura nauczyła nas wybierać te produkty, które są bogatsze w kalorie, by pozyskać energię niezbędną do prawidłowego rozwoju i wzrostu. Dodatkowo, unikanie gorzkiego smaku ewolucyjnie miało nas chronić przed zjedzeniem groźnych dla życia toksyn. Dlatego warto zaakceptować fakt, że nasze dzieci po prostu będą uwielbiać słodycze. Tą miłością możemy jednak świadomie kierować. W jaki sposób? Najprościej stosując się do kilku prostych zasad:Jedz różnorodnie, kolorowo i sezonowoUnikając monotonii w kuchni, zapewnimy sobie i naszej rodzinie odpowiednią podaż wszystkich składników odżywczych potrzebnych do wzrostu i rozwoju. Wybieraj produkty z różnych grup, miksuj, ciesz się smakiem i aromatem jedzenia. Dziecko, które będzie miało właściwie zbilansowaną dietę, dłużej pozostanie syte i sięgnie po słodycze tylko wtedy, kiedy będzie miało na nie naprawdę ochotę, a nie dlatego, że jest dawaj słodyczy w nagrodę i nie odbieraj ich za karęStaraj się unikać wiązania jedzenia ulubionych przekąsek z emocjami. Traktujmy je jak zwykły element diety – coś po co sięgamy, chcąc delektować się pysznym smakiem, a nie wtedy, kiedy na nie zasłużymy np. dobrym małe porcje Do niedawna w krajach skandynawskich praktykowano zasadę, mówiącą o tym, że słodycze podaje się dzieciom tylko w weekendy. Okazuje się jednak, że taki zwyczaj stwarzał pokusę nadrobienia tygodniowej zaległości w krótkim czasie, co mijało się z celem. Dlatego, kiedy dziecko prosi o coś słodkiego, warto mieć przy sobie np. gumy takie jak MAOAM Happy Fruttis, Bloxx czy Joystixx idealnie nadają się do racjonalizowania – są pakowane w małe, pojedyncze porcje, a każda guma zawinięta jest w osobny papierek. Nie brudzą rąk, świetnie sprawdzają się podczas podróży, wycieczki w góry czy jako słodki przerywnik podczas zabawy w domu. Dzieci mogą jeść je na wiele sposobów – żuć, ssać, gryźć – tak, jak lubią najbardziej, przez co są dłużej zajęte i później proszą o kolejny przysmak. Dodatkowo różnorodne gumy rozpuszczalne MAOAM występują w wielu owocowych smakach, są kolorowe i mają różne kształty, dlatego są doskonałe do zabawy i dzielenia się z dzieciom odkrywać i smakować świat Starajmy się codziennie mnożyć doświadczenia smakowe naszych dzieci przez rodzinne gotowanie czy robienie wspólnych zakupów. Pozwalajmy im eksperymentować w kuchni i odkrywać nowości w sklepie. Uczyńmy z tego wielką zabawę, pozwólmy na inwencję i dzielenia sięNauczone dzielenia się z innymi dzieci, podzielą się także słodyczami. MAOAM ma w swojej różnorodnej ofercie także produkty, które najlepiej smakują spożywane ze swoją „paczką”. MAOAM Kracher to unikatowy produkt na rynku gum rozpuszczalnych. Lekko musujące wnętrze ukryte w chrupiącej otoczce, sprawia, że każdy pojedynczy Kracher gwarantuje wyjątkowo intensywny Maomixx w jednym opakowaniu łączy wszystkie ulubione produkty MAOAM, co jest dodatkową zachętą do podzielenia się. MAOAM Pinballs natomiast to soczyste, owocowe i… okrągłe gumy rozpuszczalne, które dostępne są w torebce lub w wygodnym wariancie impulsowym, idealnym do konsumpcji poza domem. Niezależnie od wybranego wariantu, MAOAM gwarantuje prawdziwą moc wrażeń i mnóstwo doskonałej tych 5 prostych zasad, praktykowanie w domu prawidłowych nawyków i nauka mądrego zarządzania łakociami da nam pewność, że dzieci będą się dobrze odżywiały zawsze, a nie tylko wtedy, gdy są w zasięgu naszego i fot: inf. prasowa / Zdarza Ci się pomyśleć, że Twój organizm domaga się czegoś słodkiego? Jednocześnie mając poczucie, że nic innego nie można z tym zrobić. Jedynie ulec zachciance… Dzisiaj pokażę Ci, jak możesz ułatwić sobie jedzenie mniejszej ilości słodyczy. Czyli co zrobić, żeby organizm przestał domagać się czegoś słodkiego. Zachcianki to myśli, które… W zeszłym tygodniu dowiedziałaś się, że zachcianki to nie są żadne tajemne moce, a jedynie Twoje myśli. Które możesz dowolnie kontrolować. Pokazałam Ci też, jak możesz to zrobić poprzez zmianę myślenia. Jednak z doświadczenia wiem, że zmiana myśli wcale nie jest taka łatwa, na jaką wygląda. Dlatego dzisiaj rozszerzymy sobie definicję zachcianek i jednocześnie poznasz dużo łatwiejszy sposób na ich pokonanie. Gotowa? To do dzieła! Zachcianki to myśli, które powstają pod wpływem bodźców zewnętrznych i wewnętrznych. Bodźce zewnętrzne to innymi słowy nasze otoczenie. Wewnętrzne to najprościej mówiąc – fizjologia. Fizjologią zajmiemy się w przyszłym tygodniu. Dzisiaj zaczniemy od tego, co łatwiejsze, czyli od środowiska. Upraszczaj zamiast utrudniać Jeśli choć trochę mnie znasz, to wiesz, że jestem zwolenniczką upraszczania sobie życia. Które przecież już i tak jest wystarczająco skomplikowane. I tak samo jest z odchudzaniem czy nauką zdrowego stylu życia. To są procesy trudne, jeśli dodatkowo je skomplikujemy, to będzie jeszcze trudniej. Logiczne, prawda? Co więc zrobić, żeby ułatwić sobie zmianę? W myśl tego, co napisałam wyżej: jeśli wyeliminujemy bodziec, to zachciankowa myśl nie pojawi się. Jeśli wyeliminujesz coś, od czego powstanie myśli się zaczyna, to ta myśl się po prostu nie pojawi! A Ty nie będziesz musiała tracić energii na jej zmianę, która przecież nie zawsze będzie skuteczna. Zwłaszcza na początku, kiedy dopiero się tego uczysz. Albo wtedy, kiedy masz gorszy dzień i po prostu nie znajdujesz siły, żeby przyglądać się swoimi myślom, a co dopiero je zmieniać. I tutaj z pomocą przychodzi zmiana otoczenia! Bo zmienić swoje otoczenie możesz wtedy, kiedy masz dużo siły i energii, a korzystać z tego będziesz również później, w tych najtrudniejszych momentach. Sama zauważysz, że organizm przestanie się domagać czegoś słodkiego, bo Ty po prostu przestaniesz o tym myśleć! Jak przygotować wspierające środowisko? No dobrze, ale do konkretów: jak przygotować środowisko tak, żeby nie pojawiały się myśli antyzachciankowe. Wszystko zależy od środowiska. Dobrze jest je najpierw przeskanować i zobaczyć, które jego elementy sprzyjają powstaniu myśli zachciankowych. Przygotowałam dla Ciebie check-listę, która z pewnością ułatwi to zadanie. Możesz ją pobrać stąd. Podam Ci też teraz kilka konkretnych przykładów, żeby zainspirować Cię do szukania w swoim otoczeniu czarnych dziur utrudniających zmianę. Trzymanie jedzenia na wierzchu Jednym z najbardziej sztampowych przykładów jest trzymanie jedzenia na wierzchu. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale prawda jest taka, że jednak większość z nas to jedzenie ma ciągle przed oczami. I nawet jeśli są to super zdrowe owoce, to nie zmienia faktu, że mogą one powodować myśli zachciankowe na już dużo mniej zdrowe produkty. Otaczanie się symbolami jedzenia Kolejnym takim czynnikiem jest otaczanie się symbolami jedzenia. Zeszyty w słodziutkie muffinki, gumki w kształcie donatów czy inne słodziutkie gadżety niby dla dzieci, ale przecież i dorosłe kobiety lubią ich używać. Ostatnio widziałam w sklepie pudełko z chusteczkami, na którym było zdjęcie truskawek oblanych czekoladą. Patrzenie na coś takiego może uruchamiać proces myślowy: „zjadłabym coś dobrego…”. Robienie zapasów A teraz moje ulubione – trzymanie słodyczy i innych niezdrowych rzeczy, które oczywiście nie są dla Ciebie. Są dla niespodziewanych gości albo Twoich dzieci, albo męża… Tylko jakoś tak się magicznie składa, że to Ty zwykle je zjadasz. Nie oszukuj się. Pozbądź się tego, jak najszybciej, bo świadomość, że coś słodkiego w domu jest, rodzi myśli zachciankowe. Niebezpieczne miejsca na trasie Na koniec, coś bardziej zaskakującego. Trasa, jaką wracasz z pracy. Czy po drodze mijasz wystawy w sklepie cukierniczym? Albo przechodzisz obok pięknie pachnącej kawiarni? A może szybko na głodniaka lecisz po pracy po pieczywo na kolację? I sama nie wiesz, skąd w Twojej torebce te dwie drożdżówki? To są również elementy otoczenia, które mogą powodować powstanie myśli zachciankowych. Z pewnością jest jeszcze jakaś inna drogą, którą możesz dojść do metra czy autobusu. Zastanów się też, czy koniecznie po pracy musisz lecieć do piekarni. Może da się to jakoś inaczej rozwiązać? Zadanie mocy i przypominajki! Twoje zadanie na ten tydzień. Wybierz i zmień jedną rzecz z Twojego otoczenia, żeby stało się ono bardziej wspierające w traceniu kilogramów czy zmiany odżywiania na zdrowsze. Pamiętaj, że dla ułatwienia przygotowałam dla Ciebie check-listę, którą możesz pobrać tutaj. Chciałam Ci również przypomnieć, że w czwartek 21 stycznia 2021 o godz. poprowadzę webinar (czyli takie szkolenie on-line) „Jak pokonać zachcianki”. Udział w szkoleniu jest bezpłatny, ale trzeba się na nie zapisać. Można to zrobić tutaj. W trakcie tego szkolenia będzie można na wyjątkowych warunkach dołączyć do mojego kursu on-line „Dieta Antyzachciankowa”. Jeśli każda Twoja próba odchudzania jest niszczona przez wieczną ochotę na słodycze albo jeśli masz poczucie, że Twój organizm domaga się czegoś słodkiego zbyt często, to szczególnie mocno zapraszam Cię na to szkolenie! Teraz może Ci się to wydawać nieprawdopodobne, ale możesz wreszcie przestać ciągle myśleć o jedzeniu i walczyć ze sobą o każdy kawałeczek. To się stanie, gdy uregulujesz poziom niektórych hormonów. Za tydzień przeczytasz o tym, jak rozhasane hormony burzą Twoją strategię odchudzania i jak to można ogarnąć.